okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

strona główna >> 9/2016 >> A na deser wieloryb

nowości

BCM Nowatex Vezuvio Vento Black

Jesienią zeszłego roku w nasze ręce wpadła najnowsza kurtka polskiej marki Vezuvio (BCM Nowatex). Vento Black to lekka i wszechstronna kurtka... »

poradniki

Z duchem czasu

To, co starsze, nie zawsze jest lepsze. Czasem warto przełamać swój lęk i przykładowo przejechać się na rowerze z 29-calowymi kołami.... »

Na szlaku >> z Koszalina na Hel


A na deser wieloryb

Jarosław Góralski
Port w Helu
Cała historia rozpoczęła się rok wcześniej. Byłem przygotowany do dwuosobowej wyprawy wzdłuż polskiego wybrzeża z kolegą Maćkiem. Rower, sakwy, namiot oraz cały ekwipunek. Wszystko zapięte na ostatni guzik. Bilety kupione. Pociąg odjeżdża za 10 godzin. Moja pierwsza wyprawa. Najpierw sms, potem telefon... Kolega nie może jechać... Krótka narada z żoną i decyzja. Zabieram na wyprawę ośmioletniego syna Huberta. 
 
Rowerek z 20-calowymi kołami. Ile przejedziemy – tyle przejedziemy. Nie mamy nic do stracenia. Zawsze można wrócić. Skutkiem decyzji było wspólne 210 kilometrów z uśmiechami na buziach, pokonana trasa ze Świnoujścia do Koszalina, zwiedzone wszystkie latarnie morskie po drodze oraz decyzja: za rok wracamy do Koszalina i jedziemy dalej szlakiem R-10.
Postanowienie przetrwało. Po całorocznym oczekiwaniu nadeszła połowa sierpnia i upragniony dzień wyjazdu. Start wieczorem, pociągiem z naszego rodzinnego Żarowa (powiat świdnicki). Tuż przed wyruszeniem z domu, nad miastem przetacza się potężna burza. Już na stacji dowiadujemy się, że drzewa leżą na torach i nie wiadomo, kiedy pociągi ruszą. Jeszcze przygoda nierozpoczęta, a już przygody! Musimy dotrzeć do Wrocławia, gdzie na przesiadkę mamy 20 minut. Ostatecznie opóźnienie wyniosło godzinę, ale koleje stanęły na wysokości zadania i pociąg z Wrocławia do Koszalina czekał na nas. Na trasie Wrocław – Koszalin kolejne drzewa na torach, tym razem pod Poznaniem. W Koszalinie jesteśmy przed ósmą, a nie planowo około czwartej.
Koszalin wita nas deszczem. Po ciepłej kawie i herbacie na dworcu, ubrani w kurtki nieprzemakalne ruszamy znaną nam już drogą rowerową w kierunku wybrzeża. Tuż przed Mielnem przestaje padać i zaczyna wyglądać słońce. Krótki śniadaniowy postój na pomoście nad jeziorem Jamno i... wracamy na szlak! Znajome tabliczki trasy rowerowej R-10 wywołują u nas uśmiechy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Jarosław Góralski