okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

strona główna >> 9/2016 >> Ostrygi nie tylko na obiad

nowości

BCM Nowatex Vezuvio Vento Black

Jesienią zeszłego roku w nasze ręce wpadła najnowsza kurtka polskiej marki Vezuvio (BCM Nowatex). Vento Black to lekka i wszechstronna kurtka... »

poradniki

Z duchem czasu

To, co starsze, nie zawsze jest lepsze. Czasem warto przełamać swój lęk i przykładowo przejechać się na rowerze z 29-calowymi kołami.... »

Na szlaku >> Francja: wzdłuż Atlantyku


Ostrygi nie tylko na obiad

Mirosław Pieprzycki
Malownicze wybrzeże wyspy Île de Noirmoutier
Przedłużając wakacyjne lato o wrześniowe tygodnie, postanawiamy jechać do Francji. Naszym celem będzie włóczęga wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego, francuską częścią rowerowej trasy EuroVelo 1. Planujemy pokonanie odcinka od Nantes, wzdłuż Loary do oceanu, a następnie całego nadmorskiego szlaku aż do granicy z Hiszpanią. 
 
Z rowerami na dachu wyruszamy z rodzinnej Zielonej Góry w kierunku francuskiej granicy. Późnym popołudniem rozpoczynamy poszukiwania miejsca na nasz pierwszy nocleg pod namiotem. Jadąc bocznymi, krajowymi drogami, mijamy pierwsze, francuskie miasteczka. Przydrożne kawiarnie i restauracje pełne są gości, spędzających wieczór przy lampkach wina. Tak docieramy do małego Labroye. Za nami ponad 1100 kilometrów, marzymy więc tylko o kilku godzinach snu.
Świadomie omijamy płatne odcinki autostrad, co daje nam możliwość poznania klimatu północnej Francji. Jedna z takich okazji nadarza się w urokliwym normańskim Beuzeville. Znajdujemy czas na krótki spacer z wizytą w zabytkowym, miejskim kościele. Na naszym docelowym kempingu w miejscowości Nort-sur-Erdre pojawiamy się krótko przed zamknięciem recepcji. Cena za nocleg standardowa – 12 euro. Niestety, opłata za możliwość pozostawienia samochodu na najbliższe dwa, trzy tygodnie jest już zaporowa. Pięć euro za każdy dzień to kwota dla nas nie do przyjęcia, pozostawiamy więc auto na jednym z miejskich, niestrzeżonych parkingów.
Przed nami pierwszy znak ze słowem La Vélodyssée, bo tak właśnie nazywa się francuski odcinek szlaku rowerowego EuroVelo 1. Pedałujemy malowniczą drogą rowerową wzdłuż kanału Nantes-Brest. Mijamy śluzy, kamienne mostki, porośnięte bluszczem drzewa i miejsca wypoczynku dla strudzonych rowerzystów. Dojeżdżamy do Nantes. Zwiedzamy dzielnicę Graslin z efektowną fontanną na placu Royale, bazylikę św. Mikołaja i nantejską starówkę. Przed nami charakterystyczne, dwie wieże średniowiecznej katedry św. Piotra i Pawła. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Mirosław Pieprzycki