okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 9/2015 >> Rowerzysta jak alpinista

poradniki

Jak zbliżyć się do ideału

Wycieczka rowerowa bez zdjęć? W erze fotografii cyfrowej to niemożliwe. Smartfon przecież zawsze jest pod ręką. Szybkim gestem wstrząsamy... »

Odchudzamy rower

Żadna wyprawa rowerowa nigdy nie odbyłaby się bez… roweru. W przedostatnim odcinku cyklu „Podróżowanie w stylu... »

Poradniki >> rowerowa przychodnia lekarska >> wizyta u specjalisty medycyny ratunkowej


Rowerzysta jak alpinista

Z Robertem Szymczakiem, lekarzem, specjalistą medycyny ratunkowej, himalaistą, rozmawia Jakub Terakowski
Robert Szymczak podczas Herbalife Triathlon Gdynia, 2013

Nasi czytelnicy coraz częściej planują wyprawy na dość znaczne – jak na rowerzystów – wysokości. Jak powinni się przygotować do takich wyjazdów? Od jakiego pułapu powinni się liczyć z wystąpieniem choroby górskiej? 

– Pierwsze objawy mogą się pojawić już dwa i pół tysiąca metrów nad poziomem morza.


Mogą? Od czego to zatem zależy?

– Przede wszystkim od tempa zdobywania wysokości, które u rowerzystów może być znacznie szybsze niż u turystów pieszych. A organizm powinien mieć czas na przystosowanie się do trudnych warunków, w szczególności do deficytu tlenu.

A indywidualne predyspozycje? Czy ktoś może poczuć dolegliwości już na trzech, a ktoś dopiero na czterech tysiącach metrów?

– Tak, tempo przyzwyczajania się do niedotlenienia jest bardzo różne, lecz nie zależy ani od kondycji, ani od wydolności. Nawet osoba wyjątkowo sprawna fizycznie nie może być pewna reakcji swojego organizmu na dużą wysokość. W uproszczeniu ludzi podzielić można na tych, którzy aklimatyzują się dobrze, oraz tych, którzy potrzebują na to więcej czasu. Z mojego doświadczenia wynika, że wprawdzie tych drugich jest mniej, lecz się zdarzają. Trudno zawczasu ustalić, do której grupy należymy – najprościej jest więc pojechać w góry, aby tam sprawdzić, jak reagujemy na deficyt tlenu. Pierwsze wyprawy na znaczne wysokości są zatem najważniejsze, bo w ich trakcie dowiemy się, jakie są nasze predyspozycje. Z tej jednak przyczyny pierwsze wyprawy są także najniebezpieczniejsze – musimy więc wówczas szczególnie dbać o przestrzeganie zasad zdobywania wysokości i zwracać uwagę na wszystkie niepokojące objawy.

Jakie to objawy?

– Wyróżniamy trzy rodzaje choroby wysokościowej. Podkreślam: wysokościowej, a nie górskiej, gdyż pojawić się może nie tylko wśród szczytów, lecz na wszystkich wysoko położonych obszarach. 

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Marcin Sawicki