okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 9/2015 >> Rowerzysta jak alpinista

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Poradniki >> rowerowa przychodnia lekarska >> wizyta u specjalisty medycyny ratunkowej


Rowerzysta jak alpinista

Z Robertem Szymczakiem, lekarzem, specjalistą medycyny ratunkowej, himalaistą, rozmawia Jakub Terakowski
Robert Szymczak podczas Herbalife Triathlon Gdynia, 2013

Nasi czytelnicy coraz częściej planują wyprawy na dość znaczne – jak na rowerzystów – wysokości. Jak powinni się przygotować do takich wyjazdów? Od jakiego pułapu powinni się liczyć z wystąpieniem choroby górskiej? 

– Pierwsze objawy mogą się pojawić już dwa i pół tysiąca metrów nad poziomem morza.


Mogą? Od czego to zatem zależy?

– Przede wszystkim od tempa zdobywania wysokości, które u rowerzystów może być znacznie szybsze niż u turystów pieszych. A organizm powinien mieć czas na przystosowanie się do trudnych warunków, w szczególności do deficytu tlenu.

A indywidualne predyspozycje? Czy ktoś może poczuć dolegliwości już na trzech, a ktoś dopiero na czterech tysiącach metrów?

– Tak, tempo przyzwyczajania się do niedotlenienia jest bardzo różne, lecz nie zależy ani od kondycji, ani od wydolności. Nawet osoba wyjątkowo sprawna fizycznie nie może być pewna reakcji swojego organizmu na dużą wysokość. W uproszczeniu ludzi podzielić można na tych, którzy aklimatyzują się dobrze, oraz tych, którzy potrzebują na to więcej czasu. Z mojego doświadczenia wynika, że wprawdzie tych drugich jest mniej, lecz się zdarzają. Trudno zawczasu ustalić, do której grupy należymy – najprościej jest więc pojechać w góry, aby tam sprawdzić, jak reagujemy na deficyt tlenu. Pierwsze wyprawy na znaczne wysokości są zatem najważniejsze, bo w ich trakcie dowiemy się, jakie są nasze predyspozycje. Z tej jednak przyczyny pierwsze wyprawy są także najniebezpieczniejsze – musimy więc wówczas szczególnie dbać o przestrzeganie zasad zdobywania wysokości i zwracać uwagę na wszystkie niepokojące objawy.

Jakie to objawy?

– Wyróżniamy trzy rodzaje choroby wysokościowej. Podkreślam: wysokościowej, a nie górskiej, gdyż pojawić się może nie tylko wśród szczytów, lecz na wszystkich wysoko położonych obszarach. 

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Marcin Sawicki