okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2015 >> Rowerzysta jak alpinista

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Poradniki >> rowerowa przychodnia lekarska >> wizyta u specjalisty medycyny ratunkowej


Rowerzysta jak alpinista

Z Robertem Szymczakiem, lekarzem, specjalistą medycyny ratunkowej, himalaistą, rozmawia Jakub Terakowski
Robert Szymczak podczas Herbalife Triathlon Gdynia, 2013

Nasi czytelnicy coraz częściej planują wyprawy na dość znaczne – jak na rowerzystów – wysokości. Jak powinni się przygotować do takich wyjazdów? Od jakiego pułapu powinni się liczyć z wystąpieniem choroby górskiej? 

– Pierwsze objawy mogą się pojawić już dwa i pół tysiąca metrów nad poziomem morza.


Mogą? Od czego to zatem zależy?

– Przede wszystkim od tempa zdobywania wysokości, które u rowerzystów może być znacznie szybsze niż u turystów pieszych. A organizm powinien mieć czas na przystosowanie się do trudnych warunków, w szczególności do deficytu tlenu.

A indywidualne predyspozycje? Czy ktoś może poczuć dolegliwości już na trzech, a ktoś dopiero na czterech tysiącach metrów?

– Tak, tempo przyzwyczajania się do niedotlenienia jest bardzo różne, lecz nie zależy ani od kondycji, ani od wydolności. Nawet osoba wyjątkowo sprawna fizycznie nie może być pewna reakcji swojego organizmu na dużą wysokość. W uproszczeniu ludzi podzielić można na tych, którzy aklimatyzują się dobrze, oraz tych, którzy potrzebują na to więcej czasu. Z mojego doświadczenia wynika, że wprawdzie tych drugich jest mniej, lecz się zdarzają. Trudno zawczasu ustalić, do której grupy należymy – najprościej jest więc pojechać w góry, aby tam sprawdzić, jak reagujemy na deficyt tlenu. Pierwsze wyprawy na znaczne wysokości są zatem najważniejsze, bo w ich trakcie dowiemy się, jakie są nasze predyspozycje. Z tej jednak przyczyny pierwsze wyprawy są także najniebezpieczniejsze – musimy więc wówczas szczególnie dbać o przestrzeganie zasad zdobywania wysokości i zwracać uwagę na wszystkie niepokojące objawy.

Jakie to objawy?

– Wyróżniamy trzy rodzaje choroby wysokościowej. Podkreślam: wysokościowej, a nie górskiej, gdyż pojawić się może nie tylko wśród szczytów, lecz na wszystkich wysoko położonych obszarach. 

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Marcin Sawicki