okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 8/2015 >> Mojej Afryki już nie ma

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Styl życia >> Jacek Herman-Iżycki


Mojej Afryki już nie ma

Z Jackiem Hermanem-Iżyckim, podróżnikiem i wydawcą, który w 1980 roku jako pierwszy Polak przejechał rowerem Saharę, rozmawia Jakub Terakowski
Jacek Herman-Iżycki przed zandyjską chatą. Sudan, w pobliżu granicy z Zairem
Dlaczego tak długo zwlekał Pan z wydaniem książki o wyprawie? Minęło już trzydzieści pięć lat...
– Tuż po powrocie opublikowałem dwie relacje z przejazdu przez Saharę: w magazynie „Kontynenty” oraz w ukazującym się wówczas periodyku o specyficznie brzmiącym tytule „As-Sadaka”, wydawanym przez Towarzystwo Przyjaźni Libijsko-Polskiej. Kilka moich zdjęć z tej wyprawy pojawiło się także na okładce czasopisma „Poznaj Świat”. Miałem też wtedy bardzo dużo odczytów połączonych z pokazami slajdów. A dlaczego z napisaniem książki zwlekałem tak długo? Po pierwsze, nie umiem pisać, po drugie, wróciłem do Polski tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego, a to nie był czas sprzyjający publikacjom.

Czemu zatem książka ukazała się właśnie teraz?
– Zbliżam się do wieku emerytalnego; prowadzę hobbystycznie własne wydawnictwo, które założyłem, aby wydać album z moimi zdjęciami z Wyspy Wielkanocnej. Poczułem, że przyszedł czas także na publikację raportu z wyprawy przez Saharę, bo kto wie, jak długo jeszcze utrzymam się na rynku... Sytuacja małych wydawnictw jest coraz trudniejsza. Wydać książkę może każdy, kto dysponuje odpowiednimi funduszami, lecz zapewnić jej dystrybucję nie sposób. Uznałem więc, że to ostatni moment na edycję, dłużej zwlekać nie należało.

A dlaczego właśnie Afryka była celem Pana wyprawy?
– Od dziecka byłem ciekawy świata. Lubiłem podróże i rower, a moim hobby stała się fotografia. Po powrocie z pierwszego zagranicznego wyjazdu (do Kopenhagi) powiesiłem kilka zdjęć w gmachu Wydziału Elektroniki na Politechnice Warszawskiej. Traf chciał, że zwróciły one uwagę organizatorów wyprawy do Egiptu i Sudanu z Klubu Studenckiego „Maluch”. Traf chciał też, że fotoreporter wyprawy zrezygnował z wyjazdu, bo dostał fuchę w „Expressie Wieczornym”. Kierownik ekspedycji zapytał więc, czy zgadzam się pojechać. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Jacek Herman-Iżycki