okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 7/2015 >> Każdy jest zwycięzcą

poradniki

Gotowanie w wersji light

W Polsce trudno o miejsce, z którego nie bylibyśmy w stanie dojechać rowerem w ciągu godziny do jakiejkolwiek osady ludzkiej. Czy w takim... »

Kross Trans Hybrid 5.0

Większości krytykantów rowerów wspomaganych elektrycznie zwykle zadaję jedno proste pytanie: jeździliście już kiedyś na jednym z... »

Styl życia >> Piotr Bolek


Każdy jest zwycięzcą

Z Piotrem Bolkiem, ultramaratończykiem rowerowym, prezesem Fundacji Randonneurs Polska, rozmawia Jakub Terakowski
Rower nad głową i kciuki do góry – pamiątkowe zdjęcie po pokonaniu kolejnego dystansu (Piotr Bolek pierwszy z lewej)
Co to znaczy brevet?
– To po francusku certyfikat. 
A czym jest brevet?
– To przejazd na rowerach określonej trasy, zgodnie z pewnymi zasadami.
Jakimi?
– Długość trasy brevetu wynosi 200, 300, 400, 600, 1000 lub 1200 kilometrów. Dystans ten należy przejechać w określonym czasie, zgodnie z limitem obowiązującym na poszczególnych punktach kontrolnych oraz na mecie. Limity liczone są dla prędkości od 15 km/godz. do 30 km/godz.; kolarz, który porusza się wolniej, zostaje zdyskwalifikowany, natomiast szybszy musi poczekać w punkcie kontrolnym na jego otwarcie. Brevet zatem nie jest zwyczajną długodystansową wycieczką, gdyż na przykład 200 kilometrów trzeba pokonać w czasie (mniej więcej) od sześciu do trzynastu godzin, a 600 kilometrów – w dziewiętnaście do czterdziestu godzin. W praktyce wymaga to jazdy niemal non stop. Brevet od typowej wycieczki różnią też wspomniane punkty kontrolne, w których zawodnik musi potwierdzić swoją obecność na trasie (pieczątką na Karcie Przejazdu). Od zasady dyskwalifikacji spóźnionego zawodnika jest jedno odstępstwo: może pojechać dalej, jeżeli zwłokę spowodowała pomoc, której udzielał innemu zawodnikowi. 
Brevet nie jest też zatem zwyczajnym wyścigiem.
– Brevet w ogóle nie jest wyścigiem. To rajd, podczas którego zmagamy się tylko z dystansem i własnymi słabościami. Z nikim innym nie rywalizujemy, wygrywa każdy, kto pokona daną trasę, jadąc zgodnie z regulaminem. Ten brak rywalizacji podkreśla dodatkowo sposób publikowania wyników: zawsze w kolejności losowej. Co jeszcze? Trasa musi być pokonana bez wsparcia z zewnątrz.
Z zewnątrz? Jak to rozumieć?
– Kolarzowi nie może towarzyszyć wóz techniczny, natomiast dozwolone jest korzystanie z pomocy innych uczestników brevetu oraz infrastruktury znajdującej się na trasie: sklepów spożywczych, restauracji, moteli, warsztatów. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Archiwum Piotra Bolka