okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2013 >> Miasto wielu naj

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Na szlaku >> Katowice


Miasto wielu naj

Marek Rokita
Spodek zawdzięcza swoją nazwę charakterystycznej ufokształtnej bryle

Czy jest w Polsce drugie tak duże miasto, które tak mało kojarzy się z turystyką? Pewnie nie. Czy jest drugi region, o którym jest tak wiele stereotypowych opinii dotyczących brudu i zanieczyszczeń? Też pewnie nie. Co więc robię tu, na peronie katowickiego dworca? Świszczy zimny wiatr, słońce zasnute przez… No właśnie, przez co – nisko zawieszone chmury
czy pył z setek kominów?


Nie wiem, jak to jest z zanieczyszczeniem powietrza. Jednak na pewno jest lepiej niż kilkanaście lat temu. Jeśli zaś chodzi o brud uliczny, dawno nie widziałem miasta tak czystego. Co jednak z atrakcyjnością turystyczną? Już pobieżne zapoznanie się z odpowiednimi źródłami wskazuje, że i w tym zakresie stereotyp zwycięża z faktami. Na prezydenckiej liście pomników historii są aż dwa wpisy ze stolicy Górnego Śląska. To bardzo dobry wynik. W mieście nie ma starożytnych zabytków, są jednak miejsca interesujące, mające metrykę znacznie krótszą. Rozwój górnictwa, a następnie architektoniczno-ideologiczna wojna polsko-niemiecka z okresu międzywojennego odbiły swe piętno w wyglądzie Katowic. Również czasy PRL-u były ważne. Górny Śląsk był w wielu obszarach motorem zmian, o czym dzisiaj powoli robi się cicho.
Bywałem w Katowicach dość często. Zazwyczaj przelotem. To właśnie tu kończyłem zwykle swoje objazdówki po Polsce. Katowicki dworzec, pełen bezdomnych i przydymionych liszajów na betonowych ścianach, znałem lepiej niż jakikolwiek inny. A teraz schodzę z peronu i nic nie już takie samo. Czołowego przykładu brutalizmu w polskiej architekturze już nie ma. Z dworca nie wychodzę na charakterystyczną kładkę, przewieszoną nad dworcem autobusowym, lecz przemykam obok galerii handlowej. Byłem na to przygotowany, ale i tak nostalgia mnie ogarnęła. Do tej kładki, do zimnego holu, a nawet do tych liszajów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Marek Rokita