okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 9/2013 >> Rowerzyści zawsze siebie odnajdą

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Styl życia >> Michał Mizera


Rowerzyści zawsze siebie odnajdą

Z Michałem Mizerą, założycielem Trójmiejskiego Portalu Wycieczek Pieszych i Rowerowych, rozmawia Jakub Terakowski
Podczas wycieczki do Przywidza

Ile to już lat minęło, odkąd prowadzisz stronę RWM (Ride With Me)?
– Dla mnie RWM to trochę przeszłość i – mam nadzieję – także przyszłość, ale teraz nie poświęcam jej tyle czasu, co dawniej. Kiedyś dziesięć godzin dziennie było dla mnie mało, dzisiaj mam inne priorytety.

Mianowicie?

– Urodziła mi się córka.

Kto więc o RWM mógłby powiedzieć więcej niż Ty?

– Nikt.

Jak to się zatem zaczęło?

– W 2005 roku tata kupił sobie rower. „Junior, wybrałbyś się gdzieś ze mną”
– zaczął mnie namawiać. Sprawiłem sobie zatem własne dwa kółka. Nigdy nie dotarliśmy dalej niż do Sopotu, a to jest nie więcej niż pół godziny drogi od domu... (śmiech) Szybko poczułem niedosyt, znalazłem w sieci zaproszenie na wycieczkę; pamiętam ją do dzisiaj. Miało być 60 kilometrów w obydwie strony, było 60 kilometrów, ale w jedną. Pojechałem kompletnie nieprzygotowany, źle ubrany, na kiepskim rowerze, poddałem się w połowie drogi.

Wróciłeś do domu na piechotę?

– „Tato, ratuj” – zadzwoniłem do seniora.

Jakie błędy popełniłeś?

– Wyruszaliśmy wcześnie rano. Było zimno, ubrałem dwa podkoszulki, bluzę, sweter, golf i kask do skakania typu „orzech”. Dzień zrobił się upalny. Zdejmowałem kolejne warstwy, ale nie miałem ze sobą ani sakw, ani nawet plecaka, do którego mógłbym wrzucić ten cały koszmarny majdan. Jechaliśmy szlakiem Wzgórz Przywidzkich, trasa była karkołomna, a mój mały, ciężki rower zupełnie się na takie wyprawy nie nadawał.

A skąd w ogóle pojawiła się w Tobie potrzeba jeżdżenia z grupą?

– Znudziły mi się spacery z tatą, a na samotne nie miałem ani ochoty, ani odwagi. Dołączyłem do GER (Gdańska Ekipa Rowerowa), rozkręciłem się, w 2006 roku przejechałem 8000 kilometrów. Wyjeżdżałem w sobotę o świcie, wracałem w niedzielę po zmroku.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Archiwum Michała Mizery