okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 6/2013 >> Pierwszeństwo nie zwalnia z odpowiedzialności

nowości

Minitorebka podsiodłowa

Zefal wprowadził do sprzedaży minimalistyczną torebkę podsiodłową o nazwie Z Micro Pack. Jej pojemność to zaledwie 0,15 l. Takie maleństwo... »

Winda rowerowa

Przechowujecie rowery w domu? Albo w miejscu, gdzie miejsca jest odrobinę zbyt mało? Litewska firma Parkis dzięki swojemu wieszakowi na rowery... »

Koszulka z rowerami

Wygląda bardzo „cywilnie”, ale tak naprawdę to w stu procentach koszulka techniczna, stworzona z myślą o rowerzyście, który... »

Butelka w razie potrzeby

Kto z nas, upychając pustą butelkę po wodzie mineralnej w sakwie, nie marzył o tym, by wymyślić zwijaną – elastyczny bukłak,... »

Kolorowe błotniki

Coś dla lubiących wyróżniać się kolorem, choć niekoniecznie bić nim po oczach. Błotniki firmy SKS charakteryzują bardzo delikatne... »

poradniki

Jednoślad na czterech kołach

Jeśli znudziły się Wam już trasy w najbliższym sąsiedztwie własnego domu, być może warto pomyśleć o doposażeniu Waszego dwuśladu... »

Rower w mieście >> ubezpieczenie OC dla rowerzysty


Pierwszeństwo nie zwalnia z odpowiedzialności

Z Januszem Cymerem, właścicielem kancelarii prawnej, specjalizującej się między innymi w dochodzeniu odszkodowań dla pokrzywdzonych w wypadkach
Nawet w miejscach zarezerowanych dla rowerzystów trzeba być ostrożnym

Skontaktował się Pan z redakcją „Rowertouru”, aby zachęcić rowerzystów do zawierania umów ubezpieczenia OC. Czy ma Pan w tym jakiś swój – przepraszam za wyrażenie – interes?
– Ja? Absolutnie nie, interes w tym mają rowerzyści. Do skontaktowania się z redakcją zmobilizowała mnie pewna audycja poświęcona poszerzeniu praw rowerzystów i prowadzona w niej dyskusja o obowiązku zwracania uwagi na samochody poruszające się prostopadle do mających pierwszeństwo dróg rowerowych. Pojawiły się w niej głosy diametralnie różne. Mnie najbliższa jest teza, że bezpieczeństwo ma absolutny priorytet i przed skrzyżowaniem należy dobrze się rozejrzeć, niezależnie od wszelkich unormowań prawnych. Wciąż pamiętam słowa taty, który mi – wówczas zbuntowanemu nastolatkowi – na stwierdzenie, iż mam pierwszeństwo, odpowiedział – na cmentarzach leży wielu, którzy również je mieli. Pierwszeństwo nie zwalnia nikogo od zachowania ostrożności. Słuchając wypowiedzi uczestników dyskusji, z przykrością stwierdziłem, że przepis o uprzywilejowaniu drogi rowerowej względem samochodów skręcających w prawo z drogi równoległej wprowadzono bez poprzedzenia go odpowiednią kampanią informacyjną.

Zgoda, lecz jaki to ma związek z ubezpieczeniem OC cyklistów?

– Obawiam się, że konsekwencją ustanowienia tego przepisu będzie zwiększenie liczby kolizji z udziałem rowerzystów. Prowadzę kancelarię prawną, zajmujemy się dochodzeniem odszkodowań dla pokrzywdzonych w wypadkach komunikacyjnych. Dobrze wiem, jak bardzo ryzykuje swoim majątkiem nieubezpieczony rowerzysta, gdy zostanie uznany za sprawcę. A cykliści uczestniczą w różnych wypadkach, nie tylko z udziałem samochodów, ale także pieszych oraz innych rowerzystów
– prowadzimy kilka takich spraw, są szczególnie trudne, zaraz wyjaśnię dlaczego. Ubezpieczenie OC chroniłoby rowerzystę w sytuacji, gdy spowoduje wypadek, co nie należy przecież do rzadkości. Cykliści łamią przepisy równie często jak kierowcy oraz piesi.

Tym bardziej, że po jezdniach mogą poruszać się bez prawa jazdy.

– Mogą, ponieważ zakładamy, że każda osoba pełnoletnia zna kodeks drogowy w stopniu pozwalającym bezpiecznie przemieszczać się po ulicach, niezależnie od tego, czy idzie, czy jedzie na rowerze. Od pieszych też nie wymagamy dokumentu potwierdzającego znajomość prawa. Uważa się, że prędkość rozwijana przez rowerzystę jest tak niewielka, iż sama w sobie stanowi gwarancję bezpieczeństwa.

Co nie jest prawdą.

– Co z całą pewnością nie jest prawdą. Kilka lat temu miałem okazję osobiście przekonać się o korzyściach wynikających z posiadania ubezpieczenia. Mój syn, który na rowerze jeździ dość agresywnie, uszkodził samochód. Auto było drogie, koszty naprawy sięgnęły kilku tysięcy złotych. Nie poniosłem jednak z tego tytułu żadnych konsekwencji finansowych, gdyż moje OC – tak zwane „w życiu prywatnym” – obejmuje również szkody wyrządzone przez dzieci. To drobny przykład, natomiast w kancelarii prowadzimy kilka spraw znacznie poważniejszych.

Może Pan o nich opowiedzieć?

– Bardzo skomplikowane są – jak wspomniałem – wypadki z udziałem dwóch rowerzystów. Straty w sprzęcie nie przekraczają zazwyczaj kilkuset złotych, natomiast uszczerbki zdrowotne mogą sięgać kilku, kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy! To dla sprawcy wypadku, który nie posiada ubezpieczenia OC, wprost niewyobrażalne konsekwencje. Reprezentujemy rowerzystkę, ofiarę wypadku, której inny rowerzysta zajechał drogę, uderzając w przednie koło. Mamy na to świadków. Dziewczyna przewróciła się tak nieszczęśliwie, że kilka następnych miesięcy musiała spędzić na wózku inwalidzkim, doszło do rozległych uszkodzeń głowy, leczenie trwa nadal. Wartość roszczeń w stosunku do sprawcy szacujemy na 100 tysięcy złotych. Mężczyzna nie przyznał się do winy, sprawa trafiła do sądu, powołani zostali biegli, wszystko toczy się jak po wypadku dwóch samochodów. Inny przykład dwóch rowerzystów: jechali naprzeciw siebie, jeden w kasku, drugi bez, zderzyli się. Pierwszy wyszedł z wypadku niemal bez szwanku, drugi, uderzony kaskiem, doznał rozległych obrażeń twarzy i czaszki. Kolejny przykład: z winy rowerzystki doszło do kolizji, w której poszkodowana została piesza, ma uszkodzoną miednicę i pękniętą kość kulszową. Wysokość roszczeń sięga 40 tysięcy złotych. Wszystkie te przykłady przekonują, że OC jest rowerzystom potrzebne. Absolutnie nie twierdzę, iż powinno być obowiązkowe, każdy dorosły człowiek powinien mieć prawo wyboru, natomiast z całą pewnością należy je propagować. Promujemy zdrowy, aktywny tryb życia, namawiamy kierowców, aby przesiadali się z aut na rowery. Doskonale. Lecz nie zapominajmy o statystyce. Jeżeli zachęcimy kolejny milion do korzystania z roweru, to liczba wypadków z udziałem jednośladów wzrośnie o kilka tysięcy. A sprawcami części z nich będą cykliści nieubezpieczeni, dla których konsekwencje finansowe mogą się okazać rujnujące.

Zdjęcie: Archiwum Redakcji

1  2  3  następna »


skomentuj ten artykuł