okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 5/2013 >> W 30 dni dookoła Europy

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Styl życia >> Tomasz Bagrowski


W 30 dni dookoła Europy

Z Tomaszem Bagrowskim, rowerzystą długodystansowym, rozmawia Jakub Terakowski
Rzut oka na mapę przed dalszą podróżą

Dużo jeździsz na rowerze?
– Dawniej do 10 000 kilometrów rocznie, teraz ponad 15 000, a w ubiegłym roku około 25 000.

W samym tylko maju 2012 roku przejechałeś 8000 kilometrów.

– Zgadza się. Podczas wyprawy IKC (Idee Kaffee Challenge). Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy na jakimś forum zaczęliśmy się zastanawiać, ile kilometrów można przejechać w ciągu miesiąca. Doszliśmy do wniosku, że najdłuższy realny dystans to 10 000 kilometrów.

Czyli ponad 300 kilometrów dziennie.

– Ta myśl nie dawała mi spokoju... Wróciłem do niej, gdy zacząłem przygotowywać projekt na konkurs IKC.

Jakie były zasady tego konkursu?

– Zadaniem uczestników było przedstawienie swoich propozycji wypraw. Nagrodę główną stanowiło pokrycie kosztów ekspedycji, pod warunkiem, że nie przekroczą 30 000 złotych. Ja swój projekt zamknąłem w kwocie 12 000 złotych. Znajomi sugerowali, abym wykorzystał cały limit, proponowali na przykład wynajęcie samochodu technicznego, eskortującego mnie przez całą drogę, ale nie chciałem.

Dlaczego?

– Po pierwsze, byłoby to niezgodne z moją wizją zachowania pełnej niezależności i ograniczenia zewnętrznego wsparcia do minimum. A po drugie, chciałem zaoszczędzoną kwotę przeznaczyć na cele charytatywne. I udało się, IKC obiecało przekazać dla Domu Dziecka w Brzezinach złotówkę za każdy przejechany przeze mnie kilometr. W ten sposób na konto tej placówki trafiło 8000 złotych.

Co zawierał Twój projekt?

– Zaproponowałem, że w ciągu miesiąca przejadę 10 000 kilometrów trasą prowadzącą dookoła Europy. Początkowo zastanawiałem się nad trzema pętlami wokół Polski, lecz uznałem, że eskapada po Europie będzie znacznie ciekawsza. Do konkursu zgłoszono ponad sto wypraw, z których jury wybrało dziesięć najambitniejszych. O zwycięstwie w finałowym głosowaniu zdecydowały po połowie głosy jurorów oraz internautów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Archiwum Tomasza Bagrowskiego