okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 1/2011 >> Na rowerze od bramy do bramy

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Styl życia >> dwa koła w stoczni


Na rowerze od bramy do bramy

Jakub Terakowski
Stocznia Gdynia

31 sierpnia 2010 roku, w trzydziestą rocznicę powstania Solidarności, w Stoczni Gdańskiej stanęła instalacja „Fruwające rowery”. Trzysta jednośladów przymocowanych do metalowego stelaża, zwieńczonego kolistą obręczą. Dlaczego rowery? Bo rower wciąż jest najpopularniejszym pojazdem poruszającym się po 70-hektarowej powierzchni zakładu.

W 2009 roku w Gdańsku zorganizowano debatę „DNA miasta”. Pytano między innymi o skojarzenia, jakie w społeczeństwie polskim i u cudzoziemców budzi Trójmiasto. Sam Gdańsk najczęściej kojarzono z Lechem Wałęsą oraz stocznią, w której pracował. Prowadzący spotkanie zaapelował wówczas, aby odejść od tych uproszczeń i bardziej wytężyć umysły. Szybko okazało się, że miasto nad Motławą nazywane jest stolicą polskich rowerzystów, a to za sprawą planowo i dynamicznie rozwijanej infrastruktury rowerowej. I że to rower powinien być nowoczesną wizytówką Gdańska.Nikt jednak nie zwrócił wówczas uwagi na fakt, że stocznia i rower wcale nie muszą się wykluczać. Bo o ile Lecha Wałęsę na siodełku widujemy rzadko, o tyle rowerów w Stoczni Gdańskiej jest zaskakująco dużo.
Obecnie w Biurze Ochrony Stoczni Gdańskiej zarejestrowanych jest 180 rowerów. 120 z nich to własność stoczni, reszta należy do pracowników. Ich właściciele mają prawo wjazdu rowerem z zewnątrz na teren stoczni i zgodę na swobodne pedałowanie po zakładzie. Jednoślady posiadają przepustki, przy czym stoczniową bramę przekraczają po przyłożeniu elektronicznej karty do czytnika. Rowery służą zatem zarówno dojazdom do pracy, jak i komunikacji wewnętrznej. Natomiast jednoślady będące własnością stoczni, wyposażone w tabliczki rejestracyjne, nie mogą opuszczać jej terenu. Wszystkie należą do konkretnych wydziałów, a za ich stan techniczny odpowiadają wskazane osoby. Pojazdy te używane są wszędzie tam, gdzie pracownicy muszą pokonywać duże odległości podczas wykonywania obowiązków służbowych, a więc na wydziałach utrzymania ruchu, kontroli jakości, elektrycznym. Korzystają z nich też służby techniczne i pogotowia: elektryczne, wodne, ciepłownicze. Bardziej ruchliwi stoczniowcy pokonują dziennie od pięciu do dziesięciu kilometrów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Marek Lewandowski